Jak poradziłam sobie z niezręczną sytuacją na firmowym wydarzeniu mojego męża

Jak poradziłam sobie z niezręczną sytuacją na firmowym wydarzeniu mojego męża

Jak poradziłam sobie z niezręczną sytuacją na firmowym wydarzeniu mojego męża
Jeśli kiedykolwiek uczestniczyłeś w wydarzeniu firmowym jako „małżonek”, znasz już niepisane zasady. Uśmiechaj się ciepło. Śmiej się grzecznie. Nie zdradzaj za dużo. Nie zdradzaj za mało. Nie mów niczego, co mogłoby zostać zinterpretowane jako dziwne, polityczne, niestosowne lub zbyt szczere . Krótko mówiąc, bądź jednocześnie czarujący, niewidzialny i zapadający w pamięć.

Żadnej presji, prawda?

Przez lata byłam na wielu firmowych imprezach mojego męża – przyjęciach świątecznych, kolacjach zespołowych, spotkaniach networkingowych z identyfikatorami, które nigdy do końca się nie przyklejały. Myślałam, że opanowałam to do perfekcji. Wiedziałam, jak zadawać bezpieczne pytania, jak entuzjastycznie kiwać głową, zastanawiając się po cichu, kiedy zostanie podany deser, i jak sprawić, by pogawędki były nieco mniej przygnębiające.

Kiedy więc nadeszła ta niezręczna sytuacja , byłem zupełnie zaskoczony.

To opowieść o tym, co się wydarzyło, jak sobie z tym poradziłam w danej chwili i czego mnie to nauczyło o pewności siebie, wdzięku i o tym, jak zrezygnować z potrzeby bycia perfekcyjnie ułożoną w pomieszczeniach, które tak naprawdę nie są nasze.

Post navigation

Leave a Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

back to top